wstrząśnięte nie mieszane


Gdy ktoś ci powie, że umarłem… nie wierz.
maj 31, 2008, 9:03 pm
Zaszufladkowany do: Uncategorized

Kiedyś przeczytałam gdzieś coś. Kiedyś przeczytałam gdzieś coś, że jak zacznę uciekać tak jak to robię teraz, to już nie wrócę. Uciekam. W wyimaginowany świat wyobraźni. W moje drugie życie, łatwiejsze, to na które mam wpływ. Wystarczy, że coś sobie wyobrażę i już tak jest. Jestem szczęśliwa, mam to co chcę, czyli mam wszystko. Bo trochę jest zawsze za mało.
I zawsze chodzi o to samo. O tą myśl, że jeśli o realnych problemach się nie myśli i nimi nie zajmuje, to one znikną, rozpłyną się. Gdy zagłębiasz się w swoje wyobrażenia, rzeczywistość rozmywa się, choć na chwilę o niej nie myślisz. Z czasem ta chwila staje się dla ciebie za krótka. I wydłużasz ją coraz bardziej, o ile tylko chcesz. I w końcu dochodzisz do takiej krawędzi, przy której dociera do ciebie, że więcej czasu spędzasz wymyślając sobie życie, niż żyjąc. I myślisz sobie: to nie tak miało wyglądać.
* * * * *
Suchy chleb dla konia – “Testament”
Cały utwór znajduje się TU.

Przed nami wiele rozstań, tyle samo powrotów
w codziennym łyku kawy,
w wypalonej paczce papierosów.

Moja głowa skomplikuje najprostszą rzecz, zagmatwa najbardziej zwyczajną sytuację, dopisze do wszystkiego paskudną końcówkę.
Gdyby ktoś kiedyś mnie zapytał: “co się dzieje w tej twojej głowie?”, nie potrafiłabym odpowiedzieć. Mimo, że potrafię ubrać wszystko w słowa. Nie potrafię na to odpowiedzieć. Sama sobie nie potrafię na to odpowiedzieć.



be extraordinary woman Meredith.
maj 30, 2008, 2:16 pm
Zaszufladkowany do: Uncategorized

Sprawa z ZYZYZY zakończona niepowodzeniem, ale mało mnie to obchodzi. Może nie wyszłam z tego z uśmiechem na twarzy i przepełniona radością, ale na pewno nic na tym nie straciłam. Nawet powiem więcej, trochę zyskałam. Może nawet nie trochę. Dużo. To zależy co ktoś uważa za dużo, dla mnie to jest dużo. Nie zyskałam szczęścia i chłopaka ale zyskałam na pewno dla siebie coś innego. Jestem teraz odważniejsza, bardziej pewna siebie, mam tusz do rzęs woljum ekspres turbo bust i żółte buty. Na pewno będę teraz bardziej zwracać uwagę na mój wygląd zewnętrzny i będę bardziej otwarta na ludzi. Ale dotarło do mnie jedno. Żaden człowiek, nic co ludzie powiedzą o mnie nie określa kim jestem. To określam tylko ja. Moje poczucie własnej wartości to określa (które nawiasem mówiąc wzrosło).
I muszę przestać się garbić. I pójść kupić tą czarną bluzkę z house’a. Tym razem już chyba nic nie zniszczę;).

Już tylko 14 dni szkolnych do wakacji.
W te wakacje nie będę się nudzić. Mam do nadrobienia pół roku biologii. Poradzę sobie. Nie przepisuję się do klasy C. Tak. Dokładnie z tego powodu, który właśnie przyszedł Ci do głowy;).

I jeszcze na koniec coś z mądrości Meredith. Pierwszy odcinek czwartej serii.
Change. we don’t like it, we fear it. But we can’t stop it from coming. We either adapt to change or we get left behind. It hurts to grow. Anybody who tells you it doesn’t is lying. But here’s the truth. Sometimes the more things change, the more they stay the same. And sometimes, oh, sometimes change is good. Sometimes change is… everything.

I nie czepiać się, że po raz setny cytuję Mer, jestem z nią zżyta:D.



it’s just my imagination, it’s just my imagination.
maj 26, 2008, 10:28 pm
Zaszufladkowany do: Uncategorized

w tytule jest obecny tekst Kevina samego w domu ze sceny, kiedy zszedł do piwnicy i miał jakieś dziwne omamy związane z piekarnikiem. śmieszne, wiem, ale mnie jakoś nie jest do śmiechu. miałam napisać wesołą, ciekawą notkę, w której delikatnie napomknę, że chcę komenta. ale zobaczyłam COś. to COś zaniepokoiło mnie na tyle, że muszę o tym napisać. i mam delikatną nadzieję, że czytelnicy napiszą mi w komentarzach parę słów pocieszenia.

a mianowicie. zobaczyłam to: “postaram się odczytywac Twoje mysli mój Aniele … A ;*;)”.
to opis gg. tylko opis gg. powtarzam sobie to w kółko i jakoś nie mogę w to uwierzyć. tylko, że ten opis gg należy do mojej koleżanki, która jest z klasy ZYZYZY. a jak wiadomo ZYZYZY ma imię na literę A. to głupi niepokój i nieuzasadniony strach, że się spóźniłam, że nie zrobiłam nic przez rok, a jak już zrobiłam to co się okazuje? wiem, że nie powinnam świrować. jest wiele chłopaków z imionami na A. ale co jeśli jeśli to, co sobie właśnie w głowie wymyśliłam jest prawdą?co wtedy?

muszę delikatnie wywiedzieć się od tej koleżanki, kim jest A z jej opisu zanim level 2 się rozpocznie. miał rozpocząć się jutro, ale muszę się upewnić, że nie chodzi o to, o co myślę, że chodzi. więc chyba będę miała lekkie opóźnienie.

zdałam sobie sprawę, że kilka ostatnich notek jest związane tylko z tym tematem. wkurza mnie moje zachowanie, ale nic na to poradzę. nie panuję nad tym.