wstrząśnięte nie mieszane


tańczę to sobie, ja to sobie tańczę.
czerwiec 6, 2009, 6:47 pm
Zaszufladkowany do: Uncategorized

Uwielbiam “Pogo” Świetlików głównie za to, że występuje w nim moja data urodzenia, i w dodatku jest tam nazwana jaśniejszym momentem.

* * * * *

Mam nowy cel w życiu. W zasadzie nie różni się zbytnio od poprzedniego, zmienia tylko lokalizację, no i prestiż też zmienia. Cudownym zrządzeniem losu oraz niesamowicie zajebistym przypadkiem UJ zmienił zasady rekrutacji na kierunek lekarski. Na rok 2010/2011 wymagane są: rozszerzona biologia i chemia oraz matematyka na poziomie podstawowym. Jednym słowem: OJAPIERDOLE!

Jako, iż dostaję mdłości na myśl o zdawaniu fizyki na maturze wybieram najprostsze oraz najgenialniejsze wyjście z możliwych: nie zdaję jej. Za to biorę się za matmę, co będzie banalnie proste, bo jestem na profilu mat-inf-ang(którego wybór od samego początku przeklinałam w duchu, a teraz zaczynam uważać za przebłysk geniuszu) no i matmę wpajają mi czasem po kilka godzin dzienne w nieszczęsnym drugimelo(jego wybór również przeklinałam, musiała mną wtedy kierować jakaś przegenialna intuicja, która pchnęła mnie do tego kroku, bez kitu, nie ma innej opcji).

Studiowanie w Krakowie, które do tej pory uważałam za całkowicie niemożliwe, jest teraz w zasięgu moich krótkich rączek. A marnowanie takich szans jak wiadomo, nie leży w mojej naturze, naturze człowieka chorobliwie ambitnego, co jak się uprze, to nawet ścianę przesunie. Więc po prostu: witaj Kraków, i tyle ;).


4 komentarzy jak dotąd
Dodaj komentarz

Jestem po winie i jestem szczera. Nie studiuj medycyny w Krakowie. Warszawa, Poznań – tak, Kraków to grajdół, mówię z doświadczenia lat i poznanych innych uczelni. Serio.

komentarz - autor: halsz-ka

Wiesz co, jeśli narzekają na ilość nauki to nie powinnaś tego brać pod uwagę. O Krakowie pisałam już sporo, ogólnie rzecz biorąc uczelnia wypada kiepsko zarówno pod względem metodyki nauczania, poziomu większości szpitali (z wyjątkiem JPII i kliniki prof. Szczeklika, ale tam nie mamy zbyt wielu zajęć), jak i ilości wyjazdów zagranicznych (miejsc na stypendium do Stanów było tylko cztery. Na ponad dwustu studentów. To naprawdę kiepski wynik).
A co do oglądania mózgu, to jednak trzeba się trochę postarać :) Ja mam lenistwo wybiórcze, jak coś mi się nie podoba to olewam i zajmuję się tylko tym, co mnie interesuje :) Na mycie się do zabiegów neurochir pracowałam pierwsze 4 lata studiów – aż tak łatwo nie ma ;)

komentarz - autor: halsz-ka

yy..

tak, właśnie to samo miałam na myśli.
^^

w międzyczasie idę się douczać w przygotowywaniu frytek :P

komentarz - autor: pina colada

> zieeeeeew <

komentarz - autor: pina colada




Dodaj komentarz
Znak podział wiersza i akapitu wstawiany jest automatycznie, twój adres e-mail nie będzie opublikowany, stosowanie HTML jest dozwolone: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>